Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Nazwa konta: Bittor
Nazwa postaci: Poudie
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Goblin ściekowy
Wiek postaci: 8
Charakter: CZ
Wyznanie postaci: Beshaba
Pochodzenie postaci: Skullport
Znane języki: Wspólny, Gobliński
Opis: Widzisz przed sobą, małego, pokrytego zielono - brązową sierścią goblina. Jego zółtę ślepia uważnie lustrują otoczenia. Wygląda na niezwykle zwinnego, chodzi przy tym nieco zgarbiony, jakby zawsze szykował się do uniku. Mówi dość piskliwym głosem.
(Języki i statystyki wlepię niedługo)
Historia:
Poudie urodził się i wychował na ulicach (a raczej rynsztokach...) Skullportu. Niedługo po tym jak ktoś dla zabawy wymordował jego rodzinę w kanałach zaczął na własną ręke szukać "papu" na powierzchni. Dość szybko zlokalizował śmietnik na tyłach jednej z gospód w dzielnicy biedoty. Przez jakiś czas stołował się tam, skutecznie omijając ludzi się tam szwendających. Mimo swojej wrodzonej zwinności, pewnego dnia nakrył go Karczmarz. Być może z litości, a być może dla kaprysu oszczędził mu życie. Od tamtej był zmuszony dogrywać roli "maskotki" owej Karczmy(Złośliwi mówili, że jaka karczma taka maskotka, no ale cóż...). Dość szybko nauczył się w miarę dobrze tańczyć, chociaż częściej dostarczał rozrywki bywalcom gospody jako żywy cel pustych butelek i kopnięć w zad. W tamtym czasie nauczył się dość nieźle Wspólnego, oraz zaczął wyznawać Beshabe - raczej ze strachu niż pobożności. Wielokrotnie dzięki pochlebstwom unikał ciężkiego buta czy karcenia. W końcu lepiej być obiektem drwin niż uderzeń
Jednocześnie musiał na własną rękę szukać pożywienia. Pewnego dnia gonił szczura w porcie, który w końcu uciekł na statek. Wiele nie myśląc Poudie wkradł się na statek za szczurem. Gdy już go dopadł (I zjadł przy okazji na miejscu...) statek już odbił od brzegu. Zakłopotany goblin ukrywał się kilka dni, aż w końcu znaleźli go marynarze. Kapitan okazał się dobrą osobą - wywalił go na kopnięciach na jednym z postoi. Traf chciał, że była to wyspa Aeris...
Nazwa konta: Bittor
Nazwa postaci: Poudie
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Goblin ściekowy
Klasa postaci: Łotrzyk (W przyszłości TC?)
Wiek postaci: 8
Charakter: CZ
Wyznanie postaci: Beshaba
Pochodzenie postaci: Skullport
Znane języki: Wspólny, Gobliński
Statystyki
S:10 Z:18 K:14 I:14 M:12 Ch:8
Opis: Widzisz przed sobą, małego, pokrytego zielono - brązową sierścią goblina. Jego zółtę ślepia uważnie lustrują otoczenia. Wygląda na niezwykle zwinnego, chodzi przy tym nieco zgarbiony, jakby zawsze szykował się do uniku. Mówi dość piskliwym głosem.
Historia:
Poudie urodził się i wychował na ulicach (a raczej rynsztokach...) Skullportu. Niedługo po tym jak ktoś dla zabawy wymordował jego rodzinę w kanałach zaczął na własną ręke szukać "papu" na powierzchni. Dość szybko zlokalizował śmietnik na tyłach jednej z gospód w dzielnicy biedoty. Przez jakiś czas stołował się tam, skutecznie omijając ludzi się tam szwendających. Mimo swojej wrodzonej zwinności, pewnego dnia nakrył go Karczmarz. Być może z litości, a być może dla kaprysu oszczędził mu życie. Od tamtej był zmuszony dogrywać roli "maskotki" owej Karczmy(Złośliwi mówili, że jaka karczma taka maskotka, no ale cóż...). Dość szybko nauczył się w miarę dobrze tańczyć, chociaż częściej dostarczał rozrywki bywalcom gospody jako żywy cel pustych butelek i kopnięć w zad. W tamtym czasie nauczył się dość nieźle Wspólnego, oraz zaczął wyznawać Beshabe - raczej ze strachu niż pobożności. Wielokrotnie dzięki pochlebstwom unikał ciężkiego buta czy karcenia. W końcu lepiej być obiektem drwin niż uderzeń
Jednocześnie musiał na własną rękę szukać pożywienia. Pewnego dnia gonił szczura w porcie, który w końcu uciekł na statek. Wiele nie myśląc Poudie wkradł się na statek za szczurem. Gdy już go dopadł (I zjadł przy okazji na miejscu...) statek już odbił od brzegu. Zakłopotany goblin ukrywał się kilka dni, aż w końcu znaleźli go marynarze. Kapitan okazał się dobrą osobą - wywalił go na kopnięciach na jednym z postoi. Traf chciał, że była to wyspa Aeris...
Esz... złe staty dałem...
Statystyki
S:8Z:18 K:14 I:14 M:10 Ch:12
Charakter ździebko nie pasuje do historii (Już bardziej widać tutaj CN).
No i:
Dobra, zmieniłem charakter na CN, zmieniłem też trochę końcówkę historii
A co do TC, inaczej sobie tego nie wyobrażałem, że uczy się wszystkiego na wyspie
Nazwa konta: Bittor
Nazwa postaci: Poudie
Płeć postaci: Mężczyzna
Rasa postaci: Goblin ściekowy
Klasa postaci: Łotrzyk (W przyszłości TC?)
Wiek postaci: 8
Charakter: CN (odchyły do złego)
Wyznanie postaci: Beshaba
Pochodzenie postaci: Skullport
Znane języki: Wspólny, Gobliński
Statystyki
S:8 Z:18 K:14 I:14 M:10 Ch:12
Opis: Widzisz przed sobą, małego, pokrytego zielono - brązową sierścią goblina. Jego zółtę ślepia uważnie lustrują otoczenia. Wygląda na niezwykle zwinnego, chodzi przy tym nieco zgarbiony, jakby zawsze szykował się do uniku. Mówi dość piskliwym głosem.
Historia:
Poudie urodził się i wychował na ulicach (a raczej rynsztokach...) Skullportu. Niedługo po tym jak ktoś dla zabawy wymordował jego rodzinę w kanałach zaczął na własną ręke szukać "papu" na powierzchni. Dość szybko zlokalizował śmietnik na tyłach jednej z gospód w dzielnicy biedoty. Przez jakiś czas stołował się tam, skutecznie omijając ludzi się tam szwendających. Mimo swojej wrodzonej zwinności, pewnego dnia nakrył go Karczmarz. Być może z litości, a być może dla kaprysu oszczędził mu życie. Od tamtej był zmuszony dogrywać roli "maskotki" owej Karczmy(Złośliwi mówili, że jaka karczma taka maskotka, no ale cóż...). Dość szybko nauczył się w miarę dobrze tańczyć, chociaż częściej dostarczał rozrywki bywalcom gospody jako żywy cel pustych butelek i kopnięć w zad. W tamtym czasie nauczył się dość nieźle Wspólnego, oraz zaczął wyznawać Beshabe - raczej ze strachu niż pobożności. Wielokrotnie dzięki pochlebstwom unikał ciężkiego buta czy karcenia. W końcu lepiej być obiektem drwin niż uderzeń
Jednocześnie musiał na własną rękę szukać pożywienia. Pewnego dnia gonił szczura w porcie, który w końcu uciekł na statek. Wiele nie myśląc Poudie wkradł się na statek za szczurem. Gdy już go dopadł (I zjadł przy okazji na miejscu...) statek już odbił od brzegu. Zakłopotany goblin ukrywał się kilka dni, aż w końcu znaleźli go marynarze. Mogło się skończyć wywaleniem go po prostu za burtę, jednak dzięki małej sakiewce goblina, w której zbierał podwędzane złoto bywalców Karczmy "wykupił" sobie życie. Trzeba przyznać, że kapitan nie był złą osobą - zabrał złoto i wedle umowy wywalił Poudiego na kopniakach na następnym postoju. Traf chciał, że była to wyspa Aeris...
Akceptuję, i miłego wazelinowania
Akceptuję.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL