Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny

Plants vs. Zombies to gra z rodzaju tower defense, w której naszym zadaniem jest wykorzystać różnego rodzaju rośliny o działaniu ofensywnym i defensywnym, by pokonać nacierającą na nasz dom armię zombiaków. Brzmi dziwnie? I owszem. Ale jakie toto grywalne!
Przyznam, że rozpoczynając rozgrywkę podchodziłem do gry nieco sceptycznie, ale szybko wciągnąłem się w nią bez reszty, wpadając w syndrom Jeszcze Jednego Poziomu. Grę cechują spore ilości specyficznego humoru, a do tego co kilka chwil jesteśmy zaskakiwani czymś nowym - czy to nową rośliną do kolekcji, czy to minigierką, czy to zmienionym sposobem prowadzenia walki, czy to nowym rodzajem wroga. Co do tego ostatniego, możecie się przekonać o humorze twórców, obserwując coraz to dziwniejsze i bardziej absurdalne odmiany zombich, którzy atakują nasze domostwo. Trudność gry rośnie wraz z kolejnymi poziomami, nigdy jednak nie wkraczając na obszar naprawdę poważnego wyzwania, które wymagałoby licznych prób i umysłu prawdziwego stratega. Co prawda może się to trochę nie podobać hardkorom, ale dla mnie jest to doskonałe podejście, biorąc pod uwagę casualowość gry oraz charakter typowy dla czegoś, w co gra się dla odprężenia.
Od strony graficznej, gra wygląda całkiem dobrze; kolory, ich intensywność, a także ogólny styl gry są wyważone oraz przyjemne dla oka. Postacie - zarówno rośliny, jak i zombie czy nasz walnięty pomocnik Szalony Dave - wyglądają sympatycznie, a jedyna rzecz, która może w nich (na upartego) odrzucać, to widok martwych zombiaków przed ich wyparowaniem; nie ma w tym krwi etc., ale... zresztą, zobaczcie na gameplayu. Jedyne, co mi od strony graficznej wyraźnie zgrzyta, to niemożność ustawienia żadnej wyższej rozdzielczości. Bo widać, że się momentami grafika rozmywa, co źle wygląda. Co do muzyki, to miło się jej słucha - na ogół spokojna, relaksująca nuta, dostosowująca się jednak do tego co się akurat dzieje na ekranie. Przyznam, że kilka z tamtejszych kawałków z chęcią dodałbym do kolekcji swoich ulubionych.
Poza brakiem zmiany rozdzielczości, jedyną wadą gry jest sposób, w jaki można ją dostać - tylko przez Internet i tylko po angielsku. Podsumowując, jestem gotów polecić grę każdemu, komu nie żal wydać na nią swoich złociszy. Czy może raczej euro, bo to właśnie tę walutę honorują tam, gdzie da się ją zdobyć (tutaj lub ze Steama - przy czym z tego drugiego taniej).
Trailer:
Gameplay:
Heh... Grałem w to w szkole, bo ktoś przyniósł tam i zainstalował na parunastu kompach
Zgadzam się, grywalne toto I ten zombie Michael Jackson
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL