ďťż
Nie mogę pokonać Straży w domu Fihelisa.


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Pokonałem Yaisoga Kościożuja i Lograma Wydłuboka, a potem razem z Casavirem wróciłem do Neverwinter. Odrazu skierowałem się do kantoru Axle'a Devriego, a ten zlecił mi z pozoru łatwe zadanie, a mianowicie zabicie informatora Straży Miejskiej - Fihelisa.
Wróciłem do "Dzbana", by pomyśleć jakich członków drużyny ze sobą zabrać. W końcu wyszedłem z przybytku Duncana z takim składem:
- Khelgar Żelazna Pięść
- Casavir
- Qara
Przeszedłem do Dzielnicy Handlowej i skierowałem się do posiadłości zdrajcy. Już za bramą, trafiłem na dwóch strażników pilnujących drzwi. Szybko się z nimi rozprawiłem i zabrałem ich płaszcze. Jeden z nich sam założyłem, a drugi oddałem Casavirowi. Wkroczyłem do środka, wszyscy strażnicy myśleli, że jestem jednym z nich. Przez Poziom Pierwszy przeszedłem prawie niezauważony. Na wyższym poziomie trafiłem na oddział z Sierżantem. Ci szybko padli, ale potem... ech... spotkałem następną grupę strażników. Wydawali się łatwi do pokonania. Bo byli, ale to nie to. Gdy już wygrywałem, ze wszystkich pokoi na Poziomie Drugim wylali się Strażnicy Miejscy. Nie miałem szans. Próbowałem drugi raz. To samo. Za każdym razem, gdy musiałem walczyć, atakowali mnie wszyscy strażnicy w domu. Próbowałem tak parę razy. Może nawet z dziesięć. Nie wiem co mam robić. Nie potrafię ich pokonać. Jest jakiś inny sposób?


Niestety - nie. Pokombinuj czarami Quary. Zamęt powinnien sprawić ,że lekko się zaczną wybijać. Próbuj partyzanktę. Wysyłasz jedengo szybkiego do wrogów przyprowadzasz tam gdzie jest reszta twojej druzyny. Schodz na dół by odpocząć.
Ech, chyba nie zrozumiałeś mojego problemu. Próbowałem już wszystkiego. Tylko chodzi o to, że nawet jeśli przyprowadzę Strażników do mojej drużyny, to i tak atakują mnie zawsze z tyłu, z boków. Nie tylko z przodu.
Oj nie... Podchodzisz do pierwszej grupy. Rozmowa bla bla bla. Dobra zabiłeś ich. Wracasz CAŁĄ drużyną do drzwi, którym wszedłeś (nie do pokoju na piętro) pozostajesz na piętrze. TERAZ po uleczeniu (kup miksturki albo weź Końską Twarz) poślij przyjęte. Zbieraj strażników po kolei w małej ilość…

Ewentualnie czitój


Czitowanie mnie nie kręci. Jeśli teraz bym użył czitów to już bym gry nie przeszedł, przynajmniej nie dało by mi to żadnej satysfakcji. No dobra jeszcze jakoś popróbuję.
No właśnie w tej misji trzeba próbować i próbować i tak "n" razy...
A teraz pomyśl, co mają grający ścieżką prawości, którzy raz, że mają tę misję dobre trzy poziomy wcześniej (=> słabsze postacie), to jeszcze mają więcej wrogów do pokonania.

Osobiście byłem zmuszony do obniżenia poziomu trudności do normalnego i walczyłem, rzucając Quarą fireballe pod nogi. Strasznie nieklimatycznie, ale dość skutecznie.
Tak i jeszcze wszyscy cię z ukratkowego ataku ciachają...
Nie rozumiem jak można mieć tam problemy, to jedna z prostszych misji, trudna to była ta z gihianki jak się wlazło do jednego pokoju... Co do tej to najlepiej mieć Elanne i Quarę i nawalać obszarówkami na prawo i lewo, Khelgar i twój heroes je bronicie, jeżeli grasz magiem to już w ogóle bo trójka magów zmiata wszystko
Jeśli to jedna z prostszych misji to albo ja gram słabo, albo mam zwaloną postać. Stawiam na to pierwsze.
No cóż ja miałem z nią problemy ale w drużynie miałem Maga (ja) i Niszkę. Nie wiem jak to przeszedłem ale obszarówki leciały...
Nareszcie! Udało mi się pokonać Straż Miejską
W sumie zrobiłem to tak:
Wpadłem do jednego z pokoi i wpuściłem do niego mojego Drowa i Khelgara. Casavira zostawiłem przy Qarze, żeby ją osłaniał. Gdy Strażnicy wybiegli z pokoju obok, zająłem ich Casavirem i rzuciłem parę ognistych kul Czarownicą. Popadali jak muchy. Ale nadbiegli nowi (z korytarza). Wtedy Casavir, Khelgar i Drow zaczęli z nimi walczyć, a Qara ich wykańczała. I jakoś mi poszło Teraz jestem przy zadaniu, w którym muszę zabić morderców z Luskanu. Proszę mi wybaczyć to, że założyłem ten pewnikiem nie potrzebny temat, ale robienie dziesięć razy tego samego zadania naprawdę mnie wkurzyło, i zacząłem się dopatrywać jakiegoś błędu.
Pozdrawiam
Najłatwiejszy sposób to rzucić czar Klosz Niewidzialności (lub kupić dwa zwoje). I do tego najbardziej klimatyczny sposób
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl