Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Mass Effect 2 zbliża się do nas dużymi krokami, wiem, że ja czekam na nie z niecierpliwością. (Chociaż pewnie wiele osób powie, że to tylko rozbudowana gra akcji. Niech sobie nią będzie, tak długo jak historia jest wartka, dobrze napisana, a postacie ciekawe )
Temat ten zakładam jednak z innego powodu - ze względu na ten film prezentujący obsadę tejże gry, przy której parę nazwisk z Dragon Age nie wygląda już tak imponująco, a parę drugoplanowych twarzy z C&C nie robi wrażenia (Chociaż - jest też punkt wspólny )
Imponujący, naprawdę imponujący wachlarz znanych aktorów gatunku s-f i nie tylko
Kupuje ktoś w pre-orderze? Niby te unikatowe zbroje kuszą (Terminus w gramerze, Inferno na gry-online), ale cena i tak robi swoje.
Po poświadczeniach z Dragon Age doszedłem do wniosku, że z perspektywy całej gry - dwa przedmioty w DLC mi różnicy nie robią. No a preordery (szczególnie gram.pl...) mają tendencję do opóźniania się niemiłosiernie. Wolę już przejść się do Empiku.
A przejdę się na pewno, CDA potwierdziło moje oczekiwania oceną 10/10
Doczekać się nie mogę. Odliczam już dni do mojej EK
Obsada jest po prostu świetna. ( Nie to co polska ) Tyle już obejrzałam tych filmików z ME2, i mogę śmiało stwierdzić, że ekipa odwaliła kawał dobrej roboty.
Widzę, że nie jesteście fanami polskich lokalizacji tak jak ja.
Jestem ciekaw jak to wyjdzie, ale będę grał w angielską, zwykłą wersję.
Na szczęście jest wybór: Angielska z polskimi napisami
A ja i tak wolę słuchać polskich aktorów. Ciekaw jestem, szczególnie po wpadce z Dorocińskim, jak sprawdzi się Nowicki w roli Sheparda... Tymczasem, chyba zagram od nowa w ME.
Ja tam pograłem w ME1 dość krótko (po pierwsze było nudne, a po drugie przeszkadzał mi pewien drobny, ale denerwujący aspekt wizualny), jednak z tego, co zdążyłem zobaczyć, polscy lektorzy sprawowali się całkiem dobrze. Z wyjątkiem paniusi, która poddawała głos pani Shepard...
Cytat
A konkretnie? Grafika była przecież (i jest) świetna, modele i animacje doskonałe...
Mówiąc prosto z mostu? Twarz mojej postaci się obrzydliwie połyskiwała, co podczas dialogów było naprawdę denerwujące.
(Tak, teraz jest moment, żeby mnie wyśmiać. )
*wyśmiał Zu*
a ponadto:
Zapraszam serdecznie na www.dragonage.com.pl - czyli oficjalny serwis BioWorld, gdzie jest też tona informacji o ME2!
U nas znajdzie się również pierwsza poważna recenzja tego tytułu, kilka minut po północy dnia 29. stycznia Pisana przez moją skromną osobę. Niestety na razie nie mogę nic zdradzać a propos gry, lecz ze spokojnym sumieniem mogę ją już teraz polecić wszystkim graczom, nie tylko tym którzy grali w ME1
Cóż, będę się starał do minimum spoilery ograniczyć
A co do CDA... cóż, zastanawiam się jaki układ oni mają z EA, skoro tak wcześnie pozwolili im embargo olać... Trochę im zazdroszczę
Mass Effect 2 zaliczony już parę dni temu jako badass Inżynier. Mordin i Thane poświęcili się dla większego dobra. Ogólnie to jedna z najlepszych gier jakie grałem. Póki co, to na ten rok konkurowac będzie jedynie z BFBC2 i CoD:MW2.
Sam też skończyłem w czwartek. Thane ma pecha, również u mnie nie dotrwał
Gra i naprawdę wyśmienita, zgadzam się w całej rozciągłości. Jedynym zgrzytem było dla mnie zakończenie, a w sumie jeden jedyny w nim motyw, który był... mało przekonywujący.
Podobno gra ma wady techniczne... Ja jakoś nie trafiłem, może raz ucięło mi dialog mówiony. (Nota bene - włączyłem wersję polską na dokładnie 5 minut. Dłużej nie wytrzymałem po prostu... To było straszne...)
Wszyscy ''wielcy wyznawcy oldschoolowego cRPG'', którzy będą grze zarzucać brak ekwipunku, uproszczony rozwój postaci itd. - moim zdaniem gra tylko na tym zyskała i sprawdza się to o niebo lepiej. Nawet tych braków nie zauważyłem, dopiero czytając recenzje zdałem sobie sprawę, że ''w jedynce było inaczej!''.
System dialogów tak samo świetny, jak wcześniej, a nawet lepszy. Już wcześniej każdy dialog słuchało się niczym dobrego filmu, a teraz przy możliwości podjęcia ''złych'' i ''dobrych'' akcji jest jeszcze lepiej. Nie tylko słucha się z uwagą, ale czeka na moment, kiedy można... wypchnąć kogoś z okna na Bóg wie którym piętrze
Jakieś konkretne minusy?
Dostępne DLC
Postać Zaeeda jest... Irytująca. Wepchnięta na siłę, brak jej takiego wyrazu jak u całej reszty.
Wrak Normadii natomiast... Kilka fleshy i szukanie igieł w stogu siana, z każdą igłą trudniej...
Nie miałem jeszcze okazji przetestować gry na save'ach z jedynki, ale już widzę możliwości sporego zamieszania przy takim imporcie do trójki
Myślę, że warto też wspomnieć o humorze autorów. Sprzedawca gier na Cytadeli narzekający, że nie robią już takich RPG jak kiedyś, zwerbowanie postaci imieniem Jack, który okazuje się młodą kobietą, Mordin jako całość, EDI i Joker (szczególnie pod koniec)...
Wracam do tej gry już niedługo. Kiedy przejdę jedynkę, aby mieć save'y
BTW Heks, gdzie ta twoja recka, bo jej nie mogę na waszym forum znaleźć.. :/
Grę skończyłem z ponad tydzień temu, ale od...końca(?). Wszyscy przeżyli, Shepard uratował galaktykę blabla... cut, mjut i orzeszki.
Czas na łyżkę dziegciu - fabuła ciekawe, ale urwana w połowie, ja rozumiem, że zbieranie drużyny to miała być pewnego rodzaju esencja gry, ale jakiś mały fragmencik pomiędzy momentem zdobycia całego składu, a skokiem przez przekaźnik Omega4 byłby mile widziany. Do tego zakończenie - bardzo przepraszam, ale co to miało być? Już częściej zwykłe Mechy mnie zabijały, niż ten niedorozwinięty "dzieciak".
Dubbing. *krztusi się* Pomijając fakt olania nas przez wydawcę(Na co Polakom angielska wersja z polskimi napisami?!), to postacie, mówiące w naszym ojczystym języku brzmią...ujmijmy to delikatnie - jak kot spadający ze schodów, przygnieciony na koniec fortepianem.
Ekwipunek - duuuuuży plus. Jakoś nie bawiło mnie przerzucanie sterty identycznego złomu i klikanie przez 5min przycisku "zamień na omni-żel".
Wstawki filmowe - piękne...i tylko tak można je podsumować. Shepard może stać się suki**ynem, bijącym każdego albo stróżem porządku, ratującym każdy organiczny byt.
DLC - jak darmowe, to kiepskie. Chyba z właśnie takiego założenia wyszedł twórca.
Zaeed, przydał się raz, w momencie odprowadzania załogi na pokład Normandii. Jak już Shinn wspomniał, postać wepchnięta na siłę.
Wrak N7 - jakby to...gdybym chciał zobaczyć wygląd statku Widma z 1, to najzwyczajniej włączę część pierwszą. Zbieranie nieśmiertelników, to kompletna porażka. Miałem nadzieję na rozbudowany quest, a dostałem "coś" co trudno nazwać nawet pseudo-eventem.
Nawiązania do decyzji z jedynki - po prostu świetnie. Gdy na Nos Astra odezwała się Asari z wiadomością od królowej Raknii, poczułem, że postać zdziałała coś w tym uniwersum, że nie jest anonimowa. Tak samo smaczki w postaci maili od uratowanych osób.
Z innych nawiązań samej serii. Quarianie i gethy są niemal żywcem wyjęci z Battlestar Galacticy.
To już od pierwszej części wiadomo.
Za to w nowym prequelu BSG - Caprice mieszkańcy Kolonii mają służbę domową o ograniczonej sztucznej inteligencji, która mi osobiście przywodzi na myśl ''dziadków'' Gethów.

Ta linia ''szyi'' i jedno oko na środku Tylko kończyn mu brak.
Tak swoją drogą, często w recenzjach pisze się, że wpływ przeniesienia postaci z części pierwszej jest minimalny.
Właśnie zacząłem grać po raz drugi i muszę powiedzieć, że te głosy są błędne. Przynajmniej moim zdaniem.
Tak, wpływ na główne wątki jest minimalny, ale przeobrażeniu ulega całe tło fabularne!
Przykład W domyślnej fabule Sheppard pozwolił zginąć Radzie i na ludzkiego przedstawiciele wybrał Udinę. Skutek jest taki, że inne rasy podchodzą do ludzi z rezerwą, nawet wrogością, czego wyraz dają niektóre NPC na Cytadeli. Da się słyszeć o napadach na ludzi, a w wiadomościach za zaginięcia ludzkich koloniach wini się terrorystów z innych ras.
Jeżeli jednak wczytamy save gdzie uratowaliśmy radę cały klimat jest inny, słyszy się o reparacjach dla ofiar Wojny Pierwszego Kontaktu, Avina nie informuje o zachowaniu bezpieczeństwa ludzi na Cytadeli, nawet turiański sprzedawca broni, który wcześniej był bardzo niemiły jest zupełnie innym czło... inną osobą. Ponad to jeżeli Anderson jest w radzie Sheppard odzyska swoją pozycję jako Spectre
Co prawda mam nadzieję, że w Mass Effect 3 to główny wątek będzie się bardziej rozgałęział, ale nie można mieć przecież wszystkiego
Tak przy okazji - jeżeli nie macie Mass Effect 1, nie macie swoich save'ów, lub po prostu szkoda wam czasu na przechodzenie gry jeszcze raz:
http://www.masseffectsaves.com/
Recka w CDA skusiła mnie do zakupienia ME1 i 2 razem. Zacząłem od jedynki żeby mieć idealny save, jakieś dwa dni temu skończyłem dwójkę (100% zwiedzonego świata, wszystkie questy wykonane, zaliczone większość osiągnieć, wszyscy przeżyli, grałem adeptem idealista )
Jedynka świetna, dwójka jeszcze lepsza, muszę przyznać że się nie zawiodłem . Jedyna rzecz która mnie przeraziła to polski dubbing, na szczęscie na gry online znalazłem sposób na wersję kinową.
Teraz próbuję przejść grę infiltratorem-renegatem na insanity. BTW dzięki shin za linka, jakoś trudno by mi było znieść udinę jako członka rady i ashley w intrze :d (nigdy jej nie darzyłem sympatią)
A tak w ogóle to dawno tu nie zaglądałem :d...
W mojej grze mnie zgineła Miranda Lawson reszta przetrwała dałbym grze niestety nie 10 a 9+ niestety fabuła zbierania drużyni excytująca choć zrobiłem wszystkie miniquesty odkryłem wszystkie planety oraz ukryte dodatkowe lokacje na planetach szkoda że po skompletowaniu drużyny tak szybko gra sie kończy...przydały by sie 2 długie dodatkowe misje niestety choć może spiesze sie z oceną...bo niby to co zrobiłem tutaj będzie miało wage w ME3.
Ktoś mi kiedyś powiedział że trzeba traktować me i me2 jak jedną gre jeśli chodzi o fabułe...niestety niemiałem przyjemnosci grac w pierwszą cześć...może sie skusze bo teraz taniej i czekam na ME3 strasznie mi sie podobała ostatnia epicka bitwa choć to czy członek drużyny przeżyje zależy od Spoiler: od tego czy jest lojalny czy nie
Mylisz się Varanvel. Nielojalna była Jack i Tali, ale straciłem Mordina i Thrada (świeć Shepardowy shotgunie nad ich duszami)
Dziwne bo jak rozmawiałem z 3 osobami...to tracili tylko nielojalnych członków...może przypadek
Dostrzegam pewną zależność od lojalności, ale inne śmierci są możliwe, wszystko zależy od kombinacji.
Nielojalni potrafią ginąć, gdy bronią się przy ostatniej walce z dala od gracza. Przy reszcie fragmentów znaczenie ma wybór do poszczególnych misji moim zdaniem.
Ja straciłem Thane'a w ''heroiczny'' sposób i Jack od tak, nie wytrzymała ciśnienia. Thane był dowódcą w jednej z misji, Jack się po prostu napatoczyła i na końcu się dowiedziałem, że zginęła.
Czyli moje przypuszczenia są takie - przy wyborze do poszczególnych zadań ma znaczenie kto, a jeżeli ktoś jest nielojalny to ma szansę zginąć tak czy inaczej.
Cóż, to fakt. Nie tylko lojalność ma znaczenie, ale także 'kogo' wybieramy do danych zadań.
U mnie na przykład za pierwszym razem Thane poległ podczas przełażenia przez 'wentylacje'. Później do tego samego zadania wybrałem Legion który przeżył, w efekcie doprowadzając do radosnego przeżycia całego teamu
Miranda Lawson u mnie zgineła przy obronie ostatniej bramy tuż przed samym zakończeniem...eh..niestety było tylko pokazane jak leży trupem i tyle.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL