ďťż
Manifest Mrocznego Księżyca


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

W obozie i porcie porozwieszane pojawiły się plakaty, manifesty napisane eleganckim pismem.

O przeciwieństwach

Ty, który czytasz ten skromny manifest – rozejrzyj się dookoła! Cóż widzisz? Świat, świat przeciwieństw. Wbrew jednak temu czego cię uczono – przeciwieństwa nie są swoimi wrogami, są jak moneta. Każda moneta posiada dwie strony i obręcz. Bez jednej strony druga nie może istnieć, mimo, że nigdy się nie spotkają, że patrzą w dwa zupełnie inne kierunki – są sobie potrzebne. Obręcz je spala, utrzymując równowagę.

Spójrz na niebo! Chmury, mgła niebios, para z naszego oddechu. Chłód i gorąco, dwie przeciwstawne siły, łączą się tworząc parę, chmury, które zsyłają błogosławiony deszcz, a w zimie sprawiają, że noce są lżejsze. To co wydaje się być wrogiem, współpracując daje początek nowemu.

Dobro i zło, prawo i chaos – one też podlegają temu prawu. Jak inaczej dobro może w tobie rozkwitnąć jeśli nie w chwili gdy wystawiony jesteś na próbę zła? Czy zło może być nazwane złem, gdy nie ma moralnej postawy dobra, która mogłaby mu wskazać drogę? A prawo? Kto je ocali przed bezlitosny, karcącym obliczem, które przybiera, bez tych którzy przypominają mu o jego słabościach i łasce? Czym nie jest prawo jak jedną z nieskończonych możliwości, przypadkową chaosu?

Tajemnice są przedstawiane tym, którzy na to zasłużą. Tolerancja, aby była tolerancją musi być wystawiona na próbę. Księżyc jawi się w wielu fazach, mrok i światło są jego atrybutami, mimo bycia swoim przeciwieństwem, a jednak to właśnie te fazy pomagają nam na wodach, w żniwach, stanowią inspirację. Mrok księżyca i jego blask istnieją w harmonii, są jednym będąc jednocześnie swoim przeciwieństwem. Mroczny Księżyc nie jest oksymoronem, ale faktem, którego tak często nie dostrzegamy.

Z poważaniem,
Srebrny Cień.



*Darthon rzucił okiem, po czym podsumował* Brednie. Ktoś chyba za dużo wina wypił.
- Srebrny Cień.. - mruknął Coltaine.
- Chciałbym dostać tego, kto rozwiesza te bzdury - zwrócił się do jednego z członków Garnizonu - miejcie oczy otwarte.
*Ktoś przybliżył Dzikusowi treść manifestu, ten wzniósł ręce w przestworza i wydarł się donośnym głosem* Na litość bogów! O czym oni majaczą?!


*Elf przechodząc przez obóz zerknął na dziwną treść manifestu i wczytał się w niego dokładnie. Przeczytawszy podrapał się po czuprynie a na jego twarzy pojawił się wyraz braku zrozumienia sensu tego przekazu. Przeczytał go ponownie i spojrzał na gwieździste niebo w zamyśleniu. Wracając do Lasu elfów myślał w ciszy mniej więcej coś takiego*
"Cóż za dziwaczna filozofia. Może i ów osobnik ma rację, choć nie za bardzo szczerze mnie to obchodzi. Zastanawia mnie w jakim celu wywieszone zostały te manifesty..."
*Dotarłszy do Lasu przekazał jeden zerwany manifest Thalii i odszedł posłusznie zostawiając ją w ciszy, by mogła rozwikłać zagadkę tej dziwnej wiadomości. Sam udał się na wzgórze i położył na ściółce. Spojrzał w gwiazdy i otaczający je, bezkresny mrok. Leżał tak aż do świtu rozmyślając*
Jeśli ktoś podpali któryś z manifestów to może zauważyć, że podczas palenia pojawiają się na nim literki zapisane specjalnym atramentem, który pojawia się przystawieniu do ognia.

To co wydaje się niszczyć - potrafi tworzyć. To co wydaje się tworzyć - potrafi niszczyć. Odpowiedz ty, który przyniosłeś ogień: czy tworzysz czy niszczysz? Ja ci też odpowiem - niszczysz tworząc, tworząc niszczysz.
*Raverius czyta ogłoszenie*
- Jak sie zastanowić... To mądry ten Srebrny Cień. Bez zła nie byłoby dobra, bez dobra nie byłoby zła. Chaos wie, że bez prawa by nie istniał i mógłby stracić sens istnienia. Tak samo jak kat nie mógłby głów ścinać ani wieszać, jakby skazańców nie było. Ale po co o tym pisać? Co to zmienia, kogo to obchodzi? Nie lubie filozofów... Wziąłby młotek albo kilof w ręce i zająłby sie czymś pożytecznym dla społeczeństwa, miast pisać o tym, o co oczywiste.
*Dragan przeczytał manifest parę razy.*
- Interesujące. Same tezy są odważne, choć spora część jest kompletnie pozbawiona sensu. Warto by się jednak skupić na dwóch słowach kluczowych: 'mroczny' i 'księżyc'. W najlepszym wypadku, jakiś mędrek, zapewne czarodziej, który wypił za dużo młodego wina. W najgorszym, ktoś ze strony naszych wrogów... Trzeba będzie się tym zająć.
*Unen z zaciekawieniem przeczytał i po chwili odszedł zamyślony na jednego .. znaczy na lampkę wina*
*Ilryn po przeczytaniu Manifestu pokiwał lekko głową z uśmiechem*interesujące... ale prawdziwe
*Tessar z pewnym zainteresowaniem przeczytał manifest, po czym pomasował brodę i zwrócił się do Marudy w znanej tylko sobie i chowańcowi mowie*
Mroczny Księżyc, Mroczny Księżyc... Filozoficzne brednie o równowadze, zalatujące ortodoksją. Żeby to chociaż sens miało... Tylko nazwa i podpis mnie ciekawią. Kojarzy się z Selune albo jakąś elfią boginią, ale ten mroczny wszystko psuje. Co o tym sądzisz, Maruda?
*królik spojrzał na pana ze zdziwieniem, po czym odpowiedział piskliwym głosikiem*
Tess, o czym ty gadasz? Myślisz ty o takich głupotach, a żeby mnie nakarmić to już nie pamiętasz! Lepiej znajdź mi trochę marchwi.
*Felianor przeczytał ogłoszenie z podniesioną jedną brwią do góry.*

Co to za bzdury ?

*Westchnął kierując się do karczmy na codzienne piwo.*
*Thrad sącząc swoje ulubione piwo, przeczytał manifest. Między kolejnymi łykami wymamrotał coś do siebie, nie zwracając niczyjej uwagi*

18+, co by się nie czepiali No nie p*[cenzura]*l pan...

*i poszedł z Felianorem na kolejną butelkę złotego napoju*
*Mag, przymulony ostatnimi wydarzeniami, rzucił ogiem na ogłoszenie*
- To ma sens... *niezrozumiały mamrot*
*Pewna młoda ludzka kobieta zerknęła na ogłoszenie z uśmiechem*

Mówić o rzeczach oczywistych jest sztuką wielką

*Kobieta podniosła z ziemi źdźbło trawy i połączyła je w pętlę, która ma tylko jeden bok. Odeszła śmiejąc się*
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl