Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
- Nazwa konta postaci: Zielo76
- Nazwa postaci: Valandil Nightherb
- Płeć postaci: Mężczyzna
- Rasa postaci: Człowiek (Caliszyta)
- Wiek postaci: 19
- Wyznanie postaci: Cyric
- Pochodzenie postaci: Athkatla
Wygląd : Człowiek o młodej, okrągłej twarzy, z kilkudniowym zarostem, włosy czarne, spięte do tyłu, niebieskie oczy, szczupły mężczyzna, średniego wzrostu, brak charakterystycznych cech.
Valandil urodził się w biednej rodzinie, ojciec był współpracownikiem handlarza niewolników w Calimporcie, został zmuszony do szybkiej ucieczki, z powodu długów. Uciekł do Athkatlii, gdzie kupił małą chatkę w Slumsach. O matce wie tyle, że zmarła gdy był niemowlakiem, ojciec nigdy nie chciał o niej rozmawiać. Z ojcem miał słaby kontakt, prawie w ogóle nie przebywał w domu. W dzieciństwie włóczył się ze swoim kolegą Randem, po mieście, okradając sakiewki, czasami coś do jedzenia gdy byli głodni. Rand robił to z czystej przyjemności, ale również z potrzeb fizjologicznych, chciał pokazać, że umie o siebie zadbać w odpowiedni dla jego wiary sposób. Myślał, że w ten sposób będzie godnym synem kapłana Cyrica. Zastraszali młodszych, aby oddali im to co chcą, inaczej pożałują. Nie obchodziło ich zbytnio, że te dzieci cierpią przez nich, gdyż same są biedne, ważne, że oni mieli za co zjeść. Rand był synem kapłana Cyrica. W sumie w tej dwu osobowej grupie przewodniczył Rand, gdyż podczas tych wymuszeń Valandil stał za nim, przyglądając się tylko sytuacji. Podobało mu się to, ale nie okazywał żadnych emocji. Jest raczej typem samotnika. Często przebywał u Randa w domu, czytając różne księgi, które ojciec Randa przynosił ze światyni. Tak mijało jego życie. Im był starszy tym częściej chodził do gospody, gdzie w tłumie łatwiej mógł podkraść sakiewki. Również z wiekiem coraz mniej przebywał z Randem.
Gdy wrócił z gospody i wszedł do domu, zobaczył leżącego na ziemi ojca, a tuż nad ciałem, w starych łachach, stał napastnik, przeszukując ubrania ojca. Nie usłyszał otwierających się drzwi. Valandil podkradając się, zadał dwa ciosy osobnikowi. Stracił przytomność. Wziął ze stołu nóż i poderżnął gardło napastnikowi. Nie rozczulał się nad stratą ojca. Szybko wziął potrzebne rzeczy i ruszył do Doków, chciał odpłynąć z tego miasta. Wiedział, że straż będzie go szukać. Wsiadł do pierwszego lepszego statku, zapłacił za podróż kapitanowi i wypłynął na wyspę Aeris.
P.S. Wedle nakazu poprawione.
Hm... raczej tethyrskiej i chondathskiej proweniencji niż caliszyckiej.
Warunkowo akceptuję.
W poradniku gracza z OPS jest napisane, że w Amn rasy ludzi to rasy Caliszycka i Tethyrska, a język Chondathski. Jeśli trzeba moge screena wrzucić (o ile wolno) lub przesłać plik pdf, który mam
Warunkowo Akceptuję.
Jedna rzecz mi nie daje spokoju i tu pytanie dla ciebie:
Skoro twój byly towarzysz był również biedny bo tak zrozumiałem z tej histori (razem kradliście aby mieć za co zjeść) To z kąd u niego w domu księgi? Zrozumiał bym 1 księge ,jednak tu mowa jest o nich w liczbie mnogiej. Świadczy to o jako takiej zamożności... pana Randa.
No racja, nie określiłem tego najlepiej, ale wydawało mi się, że to rzecz nieistotna. Nie jestem tak bardzo obeznany w świecie FR, ale kapłan z racji bytu powinien posiadać te księgi (o ilości nie wspominam, mogą to być np. dwie), chociażby ze świątyni. Jeżeli źle myślę to proszę mnie poprawić.
Co do tego czy Rand jest biedny, to napisze tak: chodziło mi bardziej o to iż Rand robi to z czystej przyjemności, ale również z potrzeb fizjologicznych (głód, pragnienie), aby pokazać ojcu, że jest godzien być synem kapłana Cyrica Tutaj tez jeżeli mój tok myślenia jest zły to proszę o poprawkę.
Jeżeli te informacje mam umieścić w historii, proszę napisać.
Pozdrawiam.
Rozumiem , niech zostanie tak jak jest.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL