Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Konto: Skerczyn
Imię: Telchar
Pochodzenie: Cormyr
Rasa: Człowiek
Płeć: M
Wiek: 25
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Wyznanie: brak
Opis:
Telchar, to wysoki chudzielec, ale porusza się zwinnie, a na jego obliczu dominuje spokój i opanowanie. Długie, ciemne włosy, wiąże z tyłu w kucyk, na twarzy nosi krótką bródkę.
Telchar przyszedł na świat w Arabel, ale większą część życia spędził w drodze. Jego ojciec, Sander, uchodził za kupca, ale równie często co handlem, parał się złodziejstwem. Posiadał liczne koneksje w Cormyrze i sporo podróżował w obrębie jego granic. Jako, że jego syn od małego był bardzo bystry, zabierał go ze sobą by nauczyć go wszystkiego co sam wiedział. Wychowując się u jego boku, Telchar nauczył się wiele o handlu i sztuce targowania się.
Ale handel nie był jedynym sposobem Sandera na bogacenie się. Pod przykrywką uczciwego kupca krył się złoczyńca. Majątek na inwestycje zdobywał kradnąc i szantażując bogatych. W końcu jednak posunął się za daleko. Udało mu się uzyskać informacje o skoku zaplanowanym przez gildię Ognistych Noży. Zrabowany miał zostać majątek jednego ze szlachciców w Suzail. Sander pozwolił Ognistym Nożom wykonać całą robotę, po czym zasadził się na nich, gdy opuszczali rezydencję szlachcica. Razem ze swoimi najemnikami przejął skarb, członków gildii zabił a ich ciała ukrył. Zyskał sobie w ten sposób wielki majątek, przy minimalnym wysiłku, postarał się też by wykryto, że napadu dokonały Ogniste Noże. Telchar miał wówczas 17 lat. Razem ze swoim ojcem ukryli się niedaleko Marsember by przeczekać najtrudniejszy okres po skoku. Skarb został ukryty. Ale Sander nie docenił Ognistych Noży – gildia dowiedziała się o wszystkim i wysłała dwóch asasynów by odzyskać łup. Odnaleźli samotnię Sandera i zaatakowali. Telchar zdążył się ukryć na stryszku, jednak z góry mógł bardzo dobrze słyszeć jak Ogniste Noże torturują jego ojca, by dowiedzieć się od niego, gdzie ukrył skarb. Udało im się złamać Sandera, który wyjawił im, że jego zdobione kukri jest kluczem do schowka, którego lokalizacja zapisane jest runami w otchłannym na ostrzu. Zadowoleni z siebie asasyni zabili Sandera i ruszyli w drogę powrotną do Suzail. Telchar podążył za nimi. Gdy zatrzymali się na nocleg w przydrożnej , postanowili uczcić swój sukces i sporo wypili. Usnęli późno, ale twardym pijackim snem. Telchar nie posiadał broni, więc zakradł się do szopy z narzędziami. Znalazł tam jedynie zardzewiały sierp, nie mając jednak niczego innego wemknął się do karczmy, odnalazł pokój Ognistych Noży i podciął im obu gardła. Przez chwilę stał patrząc się na krwawiące trupy uświadamiając sobie czego przed chwilą dokonał. Nie czuł przyjemności z tego czynu. To było po prostu wyrównanie rachunków. Szybko zabrał kukri swojego ojca i złoto należące do zabójców, po czym uciekł. Wybiegając z pokoju zderzył się z dziewką służebną. Ta upadła, podniosła głowę i gdy ujrzała nad sobą Telchara z zakrwawionym sierpem w ręce zaczęła krzyczeć. Przerażony młodzieniec odrzucił sierp i uciekł.
Udał się w stronę Marsember. Wiedział, że nie może już ufać wspólnikom ojca – to któryś z nich musiał zdradzić, gdzie się ukryli. Zdecydował się uciec z Cormyru. Za zdobyte pieniądze udało mu się zaokrętować na statek płynący do Wrót Zachodu. Wierzył, że uda mu się uciec przed mackami Ognistych Noży kryjąc się w mieście w którym panowały Nocne Maski.
I tak też w istocie było. Z czasem nawet udało mu się zaciągnąć do gildii. Telchar od małego wykazywał się bystrością umysłu. Jego zdolności zostały dostrzeżone przez jednego z przełożonych. Gdy na jaw wyszły umiejętności handlowe Telchara, kazano mu zfobyć posadę sprzedawczyka w sklepie należącym do maga, który opierał się Nocnym Maskom. Młodzieniec odniósł sukces, ale miał on własne powody, by zdobyć tą posadę. Zawsze fascynowała go magia i liczył, że stary mag zechce podzielić się z nim swoją wiedzą. .
Po pewnym czasie czarodziej dostrzegł potencjał młodzieńca. Zgodził się wziąć go na ucznia. Na prośbę Telchara nauczył go otchłannego i paru innych języków. Zaczynali właśnie podstawy magii, gdy między czarodziejem a Nocnymi Maskami wybuchł poważny konflikt. Telchar musiał wybrać pomiędzy swoim mistrzem a gildią. Nie wybrał żadnego z nich. Uznał, że skoro w końcu poradzi sobie z dostaniem się do skarbu jego ojca, może już opuścić Wrota Zachodu. Podpalił sklep maga by wszyscy myśleli, że zginął w pożarze, ale gdy zbliżał się do portu został dostrzeżony przez agentów Nocnych Masek. Za taką dezercję miała spotkać go śmierć, ale Ci którzy go złapali byli jeszcze dosyć nie wprawieni w swoim fachu i Telcharowi udało się ujść z życiem, ale stracił przy tym wszystko co posiadał. Razem z kukri jego ojca.
Telchar wiedział, że jego dni we Wrotach Zachodu są policzone – jeżeli nie dobiją go Nocne Maski, spotka go zemsta czarodzieja. Opuścił więc miasto i wyruszył na zachód, szukając miejsca by rozpocząć życie na nowo. Dotarł do Wybrzeża Mieczy, do Wrót Baldura. Postanowił jednak opuścić kontynent. Tak dotarł na Aeris, gdzie postanowił rozpocząć od nowa...
Khem. Chronologia ci się nie zgadza, naprawdę doczytaj sobie czym są Ogniste Noże w chwili obecnej, kiedy zostały wygnane z Cormyru i dlaczego nie zajmowałyby się drobnymi skokami i kradzieżami.
Hmm, najwcześniej będę mógł to zrobić dopiero jakoś za tydzień - mój FRCS został w Wawie... Jakieś inne źródła?
http://www.google.com/sea...btnG=Szukaj&lr=
Konto: Skerczyn
Imię: Telchar
Pochodzenie: Cormyr
Rasa: Człowiek
Płeć: M
Wiek: 25
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Wyznanie: brak
Opis:
Telchar, to wysoki chudzielec, ale porusza się zwinnie, a na jego obliczu dominuje spokój i opanowanie. Długie, ciemne włosy, wiąże z tyłu w kucyk, na twarzy nosi krótką bródkę.
Telchar przyszedł na świat w Arabel, ale większą część życia spędził w drodze. Jego ojciec, Sander, uchodził za kupca, ale równie często co handlem, parał się złodziejstwem. Posiadał liczne koneksje w Cormyrze i sporo podróżował w obrębie jego granic. Jako, że jego syn od małego był bardzo bystry, zabierał go ze sobą by nauczyć go wszystkiego co sam wiedział. Wychowując się u jego boku, Telchar nauczył się wiele o handlu i sztuce targowania się.
Ale handel nie był jedynym sposobem Sandera na bogacenie się. Pod przykrywką uczciwego kupca krył się złoczyńca. Majątek na inwestycje zdobywał kradnąc i szantażując bogatych. W końcu jednak posunął się za daleko. Udało mu się uzyskać informacje o skoku zaplanowanym przez gildię złodziei z Suzail. Zrabowany miał zostać majątek jednego ze szlachciców w Suzail. Sander pozwolił złodziejom z gildii wykonać całą robotę, po czym zasadził się na nich, gdy opuszczali rezydencję szlachcica. Razem ze swoimi najemnikami przejął skarb, członków gildii zabił a ich ciała ukrył. Zyskał sobie w ten sposób wielki majątek, przy minimalnym wysiłku, postarał się też by wykryto, że napadu dokonała gildia[/b[. Telchar miał wówczas 17 lat. Razem ze swoim ojcem ukryli się niedaleko Marsember by przeczekać najtrudniejszy okres po skoku. Skarb został ukryty. Ale Sander nie docenił gildii z Suzail – dowiedzieli się o wszystkim i wysłali dwóch asasynów by odzyskać łup. Odnaleźli samotnię Sandera i zaatakowali. Telchar zdążył się ukryć na stryszku, jednak z góry mógł bardzo dobrze słyszeć jak zabójcy torturują jego ojca, by dowiedzieć się od niego, gdzie ukrył skarb. Udało im się złamać Sandera, który wyjawił im, że jego zdobione kukri jest kluczem do schowka, którego lokalizacja zapisane jest runami w otchłannym na ostrzu. Zadowoleni z siebie asasyni zabili Sandera i ruszyli w drogę powrotną do Suzail. Telchar podążył za nimi. Gdy zatrzymali się na nocleg w przydrożnej , postanowili uczcić swój sukces i sporo wypili. Usnęli późno, ale twardym pijackim snem. Telchar nie posiadał broni, więc zakradł się do szopy z narzędziami. Znalazł tam jedynie zardzewiały sierp, nie mając jednak niczego innego wemknął się do karczmy, odnalazł pokój assasynów i podciął im obu gardła. Przez chwilę stał patrząc się na krwawiące trupy uświadamiając sobie czego przed chwilą dokonał. Nie czuł przyjemności z tego czynu. To było po prostu wyrównanie rachunków. Szybko zabrał kukri swojego ojca i złoto należące do zabójców, po czym uciekł. Wybiegając z pokoju zderzył się z dziewką służebną. Ta upadła, podniosła głowę i gdy ujrzała nad sobą Telchara z zakrwawionym sierpem w ręce zaczęła krzyczeć. Przerażony młodzieniec odrzucił sierp i uciekł.
Udał się w stronę Marsember. Wiedział, że nie może już ufać wspólnikom ojca – to któryś z nich musiał zdradzić, gdzie się ukryli. Zdecydował się uciec z Cormyru. Za zdobyte pieniądze udało mu się zaokrętować na statek płynący do Wrót Zachodu. Wierzył, że uda mu się uciec przed mackami gildii złodziei kryjąc się w mieście w którym panowały Nocne Maski.
I tak też w istocie było. Z czasem nawet udało mu się zaciągnąć do gildii. Telchar od małego wykazywał się bystrością umysłu. Jego zdolności zostały dostrzeżone przez jednego z przełożonych. Gdy na jaw wyszły umiejętności handlowe Telchara, kazano mu zfobyć posadę sprzedawczyka w sklepie należącym do maga, który opierał się Nocnym Maskom. Młodzieniec odniósł sukces, ale miał on własne powody, by zdobyć tą posadę. Zawsze fascynowała go magia i liczył, że stary mag zechce podzielić się z nim swoją wiedzą. .
Po pewnym czasie czarodziej dostrzegł potencjał młodzieńca. Zgodził się wziąć go na ucznia. Na prośbę Telchara nauczył go otchłannego i paru innych języków. Zaczynali właśnie podstawy magii, gdy między czarodziejem a Nocnymi Maskami wybuchł poważny konflikt. Telchar musiał wybrać pomiędzy swoim mistrzem a gildią. Nie wybrał żadnego z nich. Uznał, że skoro w końcu poradzi sobie z dostaniem się do skarbu jego ojca, może już opuścić Wrota Zachodu. Podpalił sklep maga by wszyscy myśleli, że zginął w pożarze, ale gdy zbliżał się do portu został dostrzeżony przez agentów Nocnych Masek. Za taką dezercję miała spotkać go śmierć, ale Ci którzy go złapali byli jeszcze dosyć nie wprawieni w swoim fachu i Telcharowi udało się ujść z życiem, ale stracił przy tym wszystko co posiadał. Razem z kukri jego ojca.
Telchar wiedział, że jego dni we Wrotach Zachodu są policzone – jeżeli nie dobiją go Nocne Maski, spotka go zemsta czarodzieja. Opuścił więc miasto i wyruszył na zachód, szukając miejsca by rozpocząć życie na nowo. Dotarł do Wybrzeża Mieczy, do Wrót Baldura. Postanowił jednak opuścić kontynent. Tak dotarł na Aeris, gdzie postanowił rozpocząć od nowa...
Historia rozwinięta. Dodane fragmenty pogrubione.
Konto: Skerczyn
Imię: Telchar
Pochodzenie: Cormyr
Rasa: Człowiek
Płeć: M
Wiek: 25
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Wyznanie: Waukeen
Opis:
Telchar, to wysoki chudzielec, ale porusza się zwinnie, a na jego obliczu dominuje spokój i opanowanie. Długie, ciemne włosy, wiąże z tyłu w kucyk, na twarzy nosi krótką bródkę.
Telchar przyszedł na świat w Arabel, ale większą część życia spędził w drodze. Jego ojciec, Sander, uchodził za kupca, ale równie często co handlem, parał się złodziejstwem. Posiadał liczne koneksje w Cormyrze i sporo podróżował w obrębie jego granic. Jako, że jego syn od małego był bardzo bystry, zabierał go ze sobą by nauczyć go wszystkiego co sam wiedział. Wychowując się u jego boku, Telchar nauczył się wiele o handlu i sztuce targowania się.
Ale handel nie był jedynym sposobem Sandera na bogacenie się. Pod przykrywką uczciwego kupca krył się złoczyńca. Majątek na inwestycje zdobywał kradnąc. Finansował grupy rabusiów, którzy grasowali w miastach i w dziczy, a oni oddawali mu spory procent z zrabowanych dóbr. Szantażował bogatych. W końcu jednak posunął się za daleko. Udało mu się uzyskać informacje o skoku zaplanowanym przez gildię złodziei z Suzail. Zrabowany miał zostać majątek jednego ze szlachciców w Suzail. Sander pozwolił złodziejom z gildii wykonać całą robotę, po czym zasadził się na nich, gdy opuszczali rezydencję szlachcica. Razem ze swoimi najemnikami przejął skarb, członków gildii zabił a ich ciała ukrył. Zyskał sobie w ten sposób wielki majątek, przy minimalnym wysiłku, postarał się też by wykryto, że napadu dokonała gildia[/b[. Telchar miał wówczas 17 lat. Razem ze swoim ojcem ukryli się niedaleko Marsember by przeczekać najtrudniejszy okres po skoku. Skarb został ukryty. Ale Sander nie docenił gildii z Suzail – dowiedzieli się o wszystkim i wysłali dwóch asasynów by odzyskać łup. Odnaleźli samotnię Sandera i zaatakowali. Telchar zdążył się ukryć na stryszku, jednak z góry mógł bardzo dobrze słyszeć jak zabójcy torturują jego ojca, by dowiedzieć się od niego, gdzie ukrył skarb. Udało im się złamać Sandera, który wyjawił im, że jego zdobione kukri jest kluczem do schowka, którego lokalizacja zapisane jest runami w otchłannym na ostrzu. Zadowoleni z siebie asasyni zabili Sandera i ruszyli w drogę powrotną do Suzail. Telchar podążył za nimi. Gdy zatrzymali się na nocleg w przydrożnej , postanowili uczcić swój sukces i sporo wypili. Usnęli późno, ale twardym pijackim snem. Telchar nie posiadał broni, więc zakradł się do szopy z narzędziami. Znalazł tam jedynie zardzewiały sierp, nie mając jednak niczego innego wemknął się do karczmy, odnalazł pokój assasynów i podciął im obu gardła. Przez chwilę stał patrząc się na krwawiące trupy uświadamiając sobie czego przed chwilą dokonał. Nie czuł przyjemności z tego czynu. To było po prostu wyrównanie rachunków. Szybko zabrał kukri swojego ojca i złoto należące do zabójców, po czym uciekł. Wybiegając z pokoju zderzył się z dziewką służebną. Ta upadła, podniosła głowę i gdy ujrzała nad sobą Telchara z zakrwawionym sierpem w ręce zaczęła krzyczeć. Przerażony młodzieniec odrzucił sierp i uciekł.
Udał się w stronę Marsember. Wiedział, że nie może już ufać wspólnikom ojca – to któryś z nich musiał zdradzić, gdzie się ukryli. Zdecydował się uciec z Cormyru. Za zdobyte pieniądze udało mu się zaokrętować na statek płynący do Wrót Zachodu. Wierzył, że uda mu się uciec przed mackami gildii złodziei kryjąc się w mieście w którym panowały Nocne Maski.
I tak też w istocie było. Z czasem nawet udało mu się zaciągnąć do gildii. Przez pierwsze lata był po prostu jednym z wielu złodziejaszków i szpiegów pracujących na ulicy. Gdy jednak podrósł, zaczął zwracać na siebie uwagę przełożonych. Telchar od małego wykazywał się bystrością umysłu. Jego zdolności zostały dostrzeżone przez jednego z przełożonych. Gdy na jaw wyszły umiejętności handlowe Telchara, kazano mu zdobyć posadę sprzedawczyka w sklepie należącym do maga, który opierał się Nocnym Maskom. Młodzieniec odniósł sukces, ale miał on własne powody, by zdobyć tą posadę. Zawsze fascynowała go magia i liczył, że stary mag zechce podzielić się z nim swoją wiedzą. .
Po pewnym czasie czarodziej dostrzegł potencjał młodzieńca. Zgodził się wziąć go na ucznia. Zanim jednak miał przejść do nauczania magii, uznał, że młodzieniec musi przyswoić dużo ogólnej wiedzy. Na prośbę Telchara nauczył go otchłannego i paru innych języków. Trwało to rok. Zaczynali właśnie podstawy magii, gdy między czarodziejem a Nocnymi Maskami wybuchł poważny konflikt. Telchar musiał wybrać pomiędzy swoim mistrzem a gildią. Nie wybrał żadnego z nich. Uznał, że skoro w końcu poradzi sobie z dostaniem się do skarbu jego ojca, może już opuścić Wrota Zachodu. Podpalił sklep maga by wszyscy myśleli, że zginął w pożarze, ale gdy zbliżał się do portu został dostrzeżony przez agentów Nocnych Masek. Za taką dezercję miała spotkać go śmierć, ale Ci którzy go złapali byli jeszcze dosyć nie wprawieni w swoim fachu i Telcharowi udało się ujść z życiem, ale stracił przy tym wszystko co posiadał. Razem z kukri jego ojca.
Telchar wiedział, że jego dni we Wrotach Zachodu są policzone – jeżeli nie dobiją go Nocne Maski, spotka go zemsta czarodzieja. Opuścił więc miasto i wyruszył na zachód, szukając miejsca by rozpocząć życie na nowo. Udało mu się dołączyć do jakiejś karawany, z którą dotarł aż do Easting. Dalej podróżował rzeką, aż do ujścia, gdzie zatrzymał się na jakiś czas we Wrotach Baldura. Już w podróży zaczęła Telcharowi towarzyszyć myśl o opuszczeniu kontynentu. W każdym niemal miejscu istniały już sieci ugrupowań i gildii, walczących i rywalizujących. Marzył mu się inny teren, nie tak zdominowany, taki na którym mógłby rozwinąć własne umiejętności, w spokoju nauczyć się magii oraz przy okazji trochę się dorobić. W jednej z portowych tawern usłyszał o wyspie Aeris. Rozpytawszy się bardziej pośród marynarzy uznał, że ta wyspa mogłaby być właśnie tym, czego szuka. Niewiele później zaokrętował się na statek, którym bez większych przeszkód dotarł na miejsce. Gdy Telchar stawiał pierwsze kroki na pomoście w Silwood, czuł na twarzy krople deszczu.
Pierwszopoziomowa postać uciekła zabójcom Masek? Coś nie wydaje mi się
Hmm... Miałem na myśli nie tyle, że uciekł... Bardziej, że poharatali go zamiast zabić. I nie tyle byli to zabójcy co szeregowe oprychy...
Czy są jeszcze jakieś obiekcje odnośnie tej historii?
Warunkowo Akceptuję
Nie akceptuję, moje wątpliwości nie zostały rozwiane. A przynajmniej nie w obecnej wersji historii.
Na początku zwróciłeś uwagę na Ogniste Noże - fakt został zmieniony... Potem wyraziłeś swoje wątpliwości w kwestii starcia z Nocnymi Maskami. Wytłumaczyłem się, ale nie raczyłeś tego skomentować, chociaż miało to miejsce 5 dni temu... Nawet gdy próbowałem się przypomnieć...
Czy mógłbyś więc łaskawie wyjaśnić o jakie wątpliwści znowu chodzi? :/
O to, że twoje wytłumaczenie mnie nie przekonuje.
Konto: Skerczyn
Imię: Telchar
Pochodzenie: Cormyr
Rasa: Człowiek
Płeć: M
Wiek: 25
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Wyznanie: Waukeen
Opis:
Telchar, to wysoki chudzielec, ale porusza się zwinnie, a na jego obliczu dominuje spokój i opanowanie. Długie, ciemne włosy, wiąże z tyłu w kucyk, na twarzy nosi krótką bródkę.
Telchar przyszedł na świat w Arabel, ale większą część życia spędził w drodze. Jego ojciec, Sander, uchodził za kupca, ale równie często co handlem, parał się złodziejstwem. Posiadał liczne koneksje w Cormyrze i sporo podróżował w obrębie jego granic. Jako, że jego syn od małego był bardzo bystry, zabierał go ze sobą by nauczyć go wszystkiego co sam wiedział. Wychowując się u jego boku, Telchar nauczył się wiele o handlu i sztuce targowania się.
Ale handel nie był jedynym sposobem Sandera na bogacenie się. Pod przykrywką uczciwego kupca krył się złoczyńca. Majątek na inwestycje zdobywał kradnąc. Finansował grupy rabusiów, którzy grasowali w miastach i w dziczy, a oni oddawali mu spory procent z zrabowanych dóbr. Szantażował bogatych. W końcu jednak posunął się za daleko. Udało mu się uzyskać informacje o skoku zaplanowanym przez gildię złodziei z Suzail. Zrabowany miał zostać majątek jednego ze szlachciców w Suzail. Sander pozwolił złodziejom z gildii wykonać całą robotę, po czym zasadził się na nich, gdy opuszczali rezydencję szlachcica. Razem ze swoimi najemnikami przejął skarb, członków gildii zabił a ich ciała ukrył. Zyskał sobie w ten sposób wielki majątek, przy minimalnym wysiłku, postarał się też by wykryto, że napadu dokonała gildia[/b[. Telchar miał wówczas 17 lat. Razem ze swoim ojcem ukryli się niedaleko Marsember by przeczekać najtrudniejszy okres po skoku. Skarb został ukryty. Ale Sander nie docenił gildii z Suzail – dowiedzieli się o wszystkim i wysłali dwóch asasynów by odzyskać łup. Odnaleźli samotnię Sandera i zaatakowali. Telchar zdążył się ukryć na stryszku, jednak z góry mógł bardzo dobrze słyszeć jak zabójcy torturują jego ojca, by dowiedzieć się od niego, gdzie ukrył skarb. Udało im się złamać Sandera, który wyjawił im, że jego zdobione kukri jest kluczem do schowka, którego lokalizacja zapisane jest runami w otchłannym na ostrzu. Zadowoleni z siebie asasyni zabili Sandera i ruszyli w drogę powrotną do Suzail. Telchar podążył za nimi. Gdy zatrzymali się na nocleg w przydrożnej , postanowili uczcić swój sukces i sporo wypili. Usnęli późno, ale twardym pijackim snem. Telchar nie posiadał broni, więc zakradł się do szopy z narzędziami. Znalazł tam jedynie zardzewiały sierp, nie mając jednak niczego innego wemknął się do karczmy, odnalazł pokój assasynów i podciął im obu gardła. Przez chwilę stał patrząc się na krwawiące trupy uświadamiając sobie czego przed chwilą dokonał. Nie czuł przyjemności z tego czynu. To było po prostu wyrównanie rachunków. Szybko zabrał kukri swojego ojca i złoto należące do zabójców, po czym uciekł. Wybiegając z pokoju zderzył się z dziewką służebną. Ta upadła, podniosła głowę i gdy ujrzała nad sobą Telchara z zakrwawionym sierpem w ręce zaczęła krzyczeć. Przerażony młodzieniec odrzucił sierp i uciekł.
Udał się w stronę Marsember. Wiedział, że nie może już ufać wspólnikom ojca – to któryś z nich musiał zdradzić, gdzie się ukryli. Zdecydował się uciec z Cormyru. Za zdobyte pieniądze udało mu się zaokrętować na statek płynący do Wrót Zachodu. Wierzył, że uda mu się uciec przed mackami gildii złodziei kryjąc się w mieście w którym panowały Nocne Maski.
I tak też w istocie było. Z czasem nawet udało mu się zaciągnąć do gildii. Przez pierwsze lata był po prostu jednym z wielu złodziejaszków i szpiegów pracujących na ulicy. Gdy jednak podrósł, zaczął zwracać na siebie uwagę przełożonych. Telchar od małego wykazywał się bystrością umysłu. Jego zdolności zostały dostrzeżone przez jednego z przełożonych. Gdy na jaw wyszły umiejętności handlowe Telchara, kazano mu zdobyć posadę sprzedawczyka w sklepie należącym do maga, który opierał się Nocnym Maskom. Młodzieniec odniósł sukces, ale miał on własne powody, by zdobyć tą posadę. Zawsze fascynowała go magia i liczył, że stary mag zechce podzielić się z nim swoją wiedzą. .
Po pewnym czasie czarodziej dostrzegł potencjał młodzieńca. Zgodził się wziąć go na ucznia. Zanim jednak miał przejść do nauczania magii, uznał, że młodzieniec musi przyswoić dużo ogólnej wiedzy. Na prośbę Telchara nauczył go otchłannego i paru innych języków. Trwało to rok. Zaczynali właśnie podstawy magii, gdy między czarodziejem a Nocnymi Maskami wybuchł poważny konflikt. Telchar musiał wybrać pomiędzy swoim mistrzem a gildią. Nie wybrał żadnego z nich. Uznał, że skoro w końcu poradzi sobie z dostaniem się do skarbu jego ojca, może już opuścić Wrota Zachodu. Nie uszedł jednak daleko, gdy napadła go banda oprychów, którzy ograbili go i poturbowali. Nie mając środków do życia i będąc w kiepskim zdrowiu, Telchar nie mógł podróżować. Ostatecznie musiał wybrać między Maskami a swoim nauczycielem. W nocy zakradł się do siedziby maga i powiedział mu wszystko, jednocześnie wyjawiając wszystko co wiedział o Maskach. Czarodziej ulitował się nad nim, bardzo chłopca polubił w trakcie nauczania. Wiedział, że Telchar nie może pozostać we Wrotach Zachodu, więc wyposażył go na drogę i wysłał na zachód z karawaną swojego znajomego.
Z karawaną Telchar dotarł aż do Easting. Dalej podróżował rzeką, aż do ujścia, gdzie zatrzymał się na jakiś czas we Wrotach Baldura. Już w podróży zaczęła Telcharowi towarzyszyć myśl o opuszczeniu kontynentu. W każdym niemal miejscu istniały już sieci ugrupowań i gildii, walczących i rywalizujących. Marzył mu się inny teren, nie tak zdominowany, taki na którym mógłby rozwinąć własne umiejętności, w spokoju nauczyć się magii oraz przy okazji trochę się dorobić. W jednej z portowych tawern usłyszał o wyspie Aeris. Rozpytawszy się bardziej pośród marynarzy uznał, że ta wyspa mogłaby być właśnie tym, czego szuka. Niewiele później zaokrętował się na statek, którym bez większych przeszkód dotarł na miejsce. Gdy Telchar stawiał pierwsze kroki na pomoście w Silwood, czuł na twarzy krople deszczu.
Czy moje tłumaczenie ciągle nie przekonuje? Jeżeli tak to zamiast ciszy znacznie lepiej widziany byłby jakiś komentarz...
Moim zdaniem jak zamienisz dwóch asasynów na jednego, który się upił po wykonanym zadaniu, to Telchar miałby szanse go zabić. W dodatku zamienić zardzewiały sierp, na chociażby nóż kuchenny. Spróbuj komuś poderżnąć gardło sierpem, nie widzę tego.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Dziękuję za zwrócenie uwagi na moją postać A także za komentarze, które uwzględniłem w najnowszej wersji postaci a zmiany pogrubiłem.
Konto: Skerczyn
Imię: Telchar
Pochodzenie: Cormyr
Rasa: Człowiek
Płeć: M
Wiek: 25
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Wyznanie: Waukeen
Akceptuje
Ja chyba już nie widzę błędów.
Dziekuję pięknie Razem z akceptacją Havoca to chyba już wymagane dwie
Ale prosiłbym o zdanie Morrie bo widzę, że miała tu wątpliwości. Tak dla względnego pokoju nas wszystkich
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Oto (mam nadzieję) ostateczna wersja
Konto: Skerczyn
Imię: Telchar
Pochodzenie: Cormyr
Rasa: Człowiek
Płeć: M
Wiek: 25
Charakter: Prawdziwie Neutralny
Wyznanie: Waukeen
Warunkowo Akceptuję wycofując swoje obiekcje - ale i tak będę przyglądać sie odgrywaniu postaci.
Dziękuję pięknie liczę, że się nie zawiedziesz
* * *

* * *
Wiadomo?? ukryta / Hidden messageWiadomość została ukryta, aby ją przeczytać należy odpowiedzieć w temacie.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL