ďťż
Klony, neutralność


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

mam kilka pytań...
czy w FR (dnd) znajduje się jakaś rasa / miejsce gdzie powiedzmy kapłan byłby całkowicie neutralny, np. w jednakowym stopniu pomoże, uratuje przed śmiercią PD jak i CZ
a jednocześnie samemu będąc tym dobrym w odczuciu innych, nie pozwalającym w jego obecności na walkę tego PD z CZ
jaki bóg by pasował do takiego kapłana (czy innej klasy)?
(nieco chaotycznie to ująłem jak zawsze)

podobne pytanie
czy zdążają się ludzie (nie-ludzie) wyzbyci całkowicie emocji (wszystkich emocji)?
pomijam jakieś zombie czy cuś...
np taki wojownik idący przez świat czyniący dobro bez wzgledu na konsekwencje... potrafiący zabić ojca biednej rodziny dopuszczającego się zbrodni, bez litości i współczucia uznając to za kolejny krok na drodze do oczyszczenia świata

no i jeszcze zostaje sprawa klonowania
jest jakiś sposób by sklonować kogoś? jeżeli tak czy klon będzie 100%? ktoś kto tworzy kopie ma nad nią kontrole? jaka jest trwałość? szansa wykrycia?


Dziwne te twoje pytania...

Wiele z tego co piszesz w pierwszym pytaniu jest kwestią indywidualną osobników. Jeśli kościół ma duże wpływy to jednostki zachowują się grzecznie w jego obecności. Poza tym całkowicie neutralny kapłan może ale nie musi ratować innych. Pytanie jest bardzo ogólnikowe: każdy kler ma inny wrogi kler, jednemu PD może pomóc, innemu już nie. Ja bym obstawiał za bóstwa charakteru ND, ich kapłani mogą być N, ale jednocześnie dogmat bóstwa zapewne nakazuje im pomoc innym. Jeśli chodzi o neutralną rasę to Volodni są takową. To rasa ludzi z Narfell, którzy podpisali pakt z Silvanusem, który ochronił ich przed demonami z ich królestwa. W zamian są jego sługami i stali się roślino-człekami.

Zdarzają się. Co zależy od pomysłu gracza. Wolna ręka. Jeśli chodzi o jakieś rasy z gruntu takie to ciężko mi powiedzieć... może Warforged?

Irenicus tworzył klony swojej królowej. Klonowanie jest możliwe i są różne magiczne sposoby kontrolowania kopii, czyli po prostu pranie mózgu. Wiesz, diox, to gra fantasy - tutaj sam możesz to wszystko określić
Nie ma ludzi pozbawionych emocji. Wtedy nie są ludźmi (pomijam zaklęcia). Ludzie mogą za to nie odczuwać empatii (patrz zespół Aspergera).

Odnośnie ratowania - nie ma to sensu. Neutralna postać nie będzie ratować złych z innych powodów, niż dla zysku (ale wtedy nie ratuje wszystkich, a tylko tych, których się opłaca). Jeżeli ktoś ratuje wszystkich - to pasuje Eldath, ale to dobra bogini.

W kwestii nie pozwalania na walkę - znowu, czemu ma nie pozwalać? Może nie godzić się na to w określonych okolicznościach, ale by powstrzymywać rozlew krwi ciągle, trzeba ryzykować i poświęcać się, czyli być dobrym. I znowu pasuje mi Eldath.
Klasą wyzbytą z emocji w wypracowanym, nihilistycznym procesie są Mnisi Ciemnego Księżyca. W ich przypadku trudno mówić o uczuciach - jedynym, jakie objawiają, jest radość z zabijania.

W FR neutralne bóstwo, które zechciałoby pomagać wszystkim? To ciekawe, jeśli podjąć dobrą interpretację i odpowiednio ująć - zrobi to każde.

Zaprzeczam też, jakoby autyści - czy aspergerowcy, czy kannerowcy - byli ludźmi pozbawionymi uczuć. Nie udało się jeszcze tak dobrze zbadać spektrum autyzmu, by powiedzieć, że Dzieci Elfów faktycznie nie czują - co najwyżej, mają problemy z odebraniem emocji.

Ale mówienie, że są pozbawione uczuć to zwykłe kłamstwo.


powiedzmy walczy woj CD Sune z kapłanem PZ Bane... pech chciał ze oboje zginęli, czy ktoś neutralny z natury ze tak to ujmę wskrzesi ich obu / ewentualnie zajmie się nimi do czasu wyzdrowienia? ...

w przypadku wyzbycia się uczuć chodziło mi o kogoś kto jest tak dobry że aż zły i odwrotnie,
kto jednak bez współczucia i wahania odcina łeb ojcu wielodzietnej biednej rodziny tylko dlatego ze coś ukradł czy uderzył żonę a widząc maltretowanego zabójce jest w stanie zabić strażnika
Cytatkto jednak bez współczucia i wahania odcina łeb ojcu wielodzietnej biednej rodziny tylko dlatego ze coś ukradł czy uderzył żonę a widząc maltretowanego zabójce jest w stanie zabić strażnika
Hmm to z kolei wygląda jak kierowanie się pure własnym kodeksem postępowania i pasuje znów bardziej do postaci Chaotycznych Neutralnych. Taka postać pozostanie Neutralna dopóki hmm.. bilans obiektywnego zła i dobra będzie constans

CytatKlasą wyzbytą z emocji w wypracowanym, nihilistycznym procesie są Mnisi Ciemnego Księżyca. W ich przypadku trudno mówić o uczuciach - jedynym, jakie objawiają, jest radość z zabijania.
Różne osoby mogą dążyć do wyzbycia się emocji, ale człowiek się ich nie wyzbędzie.

Cytatw przypadku wyzbycia się uczuć chodziło mi o kogoś kto jest tak dobry że aż zły i odwrotnie,
kto jednak bez współczucia i wahania odcina łeb ojcu wielodzietnej biednej rodziny tylko dlatego ze coś ukradł czy uderzył żonę a widząc maltretowanego zabójce jest w stanie zabić strażnika

Ten opis pasuje do Chaotycznego Złego raczej, bo kto za uderzenie cudzej żony czy kradzież buraka ze straganu odbiera czyjeś życie. Poza tym zabijanie strażnika bo maltretuje zabójce tudzież mordercę czy gwałciciela - to też pasuje do CZ bo postać jako staje w obronie ziomala ze swego fachu (miłosierdzie) - sam nie wiem, ja bym taką osobę określił jako niezdatnego do egzystowania w społeczeństwie psychopatę bez ukierunkowanego charakteru, albo można się pokusić o nazwanie go CZ albo NZ, czyli czysty Zuol.
nie chodzi mi tu w szczególności o charakter tylko samego człowieka ... mimo wszytko ratowanie ziomala to jest jakieś miłosierdzie...
jednakowo bez emocji tnie łeb ww ojca co i strażnika... nie czując nic... zadowolenia, współczucia, łaski, miłosierdzia, zadowolenia... kompletnie nic... zrobił to bo chciał, tak mu się wydało ze będzie dobrze (dobrze dla niego a może świata bez znaczenia ), zrobił to i nie zastanawia się czy to źle czy dobrze, nie żałuje ani zabitego ani samotnej matki...
Jeśli postać zrobiła coś powszechnie uznawanego za sk***ysyństwo, czy zabiła kogoś by go ukarać za błahy występek, bo "myślała że będzie dobrze", to mnie tu pasuje CN albo CZ. Tutaj mam na myśli osobę, która kieruje się raczej własną spontaniczną oceną sytuacji i swymi odczuciami.

Może być też PZ lub hardkorowy PN. W tym przypadku chodzi mi o postać, która będzie miała własne, żelazne i wyjątkowo restrykcyjne zasady nieprzewidujące wyjątków.

A w ogóle to te charaktery to jednak człowieka ograniczają :<.
*wzdycha* pomijając charakter... mam na myśli wyzbycie się emocji czy to naturalne (przez nauki szkolenie sam nie wiem co) czy rasowe czy tez za pomocą magii
Za pomocą magii - na pewno się da. Za pomocą magii da się w FR prawie wszystko. Szkolenie może niemal pozbawić człowieka uczuć, ale do końca nigdy się to nie uda. Może to być też jakieś psychiczne upośledzenie. Natomiast co do rasy, która naturalnie byłaby wyzuta z uczuć - nie znam takiej.
Jeśli chodzi o czar to jest takowy, nazywa się "Obojętność", drugi poziom zaklęć czarodzieja/zaklinacza. Czar pozbawia cel emocji. Angielska wersja to chyba calm emotions.

Diox - większość twoich pytań to tylko kwestia odgrywki i ustaleń fabularnych.
Moce psioniczne mogą niemal na pewno pozbawić ludzia uczuć.
W Księdze Pluszowego Mroku została opisana rasa ludzi bez uczuć.
Vasetloth - ten temat wymaga uogólnień. Wieczne odsyłanie do książek nie ma sensu. Na każde pytanie można odpowiedzieć "poczytaj X,Y,Z". Skoro jest podział na charaktery w D&D, to jakoś trzeba szufladkować postacie.

Zacytowany fragment to punkt styku z tym, co napisał enemys, a tym, jakie cechy pasują do CZ, nie zaś definicja tego charakteru.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl