ďťż
jak łatwo sie umiera


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Czyli jak ktos umarł w bardzo śmieszny sposób zasada tego tematu to nie ujawniac gdzie to sie stało można stylko stosowac te 2 ogólniki loch ORAZ gdzieś na powieszchni by nie sugerowac gdzie to sie stało

ORAZ tylko rzeczy dziejące sie na serwerze OPS bez tego jak ktoś na arytmateya albo w singlu albo bóg wie gdzie indziej

zaczne ja...weszliśmy do lochu...4 osoby...ja zatrzymuje sie bo widze pułapke...wojownik zatrzymuje sie bo widzi pułapke...łowca zatrzymuje sie bo widzi pułapke...ślepy kleryk biegnie i pułapki nie widzi... nie udało sie odratować


Zwiedziałem teren moim łowcą, napotkałem wilka, zamordowałem prawie bez straty hp. Chwilę później rzucił się na mnie borsuk i zabił dwoma uderzeniami .

Bywa.
Zerwało, mi połaczenie, łaczę sie ponownie, pojawiam się w podziemiach.... i od razu, jednym ciosem zabija mnie zuk Nie zdazylem sie ruszyc!
wy to się cieszcie ,że grać wojami. Mag na początku jest słaby , mało zaklęć no i te 6-5 pkt życia (ja mam tylko 3). Byle szczurek może się znęcać


Mi dzisiaj żuk jednym ciosem odebrał 33 hp . I co najbardziej zaskakujące to nie było trafienie krytyczne :)
Wchodze na serwer. Jeszcze tekstury sie nie zrobiły a ja już ginę pod natarciem żuka
Poprawiłem żuczki niebiańskie, powinny mieć zapomniane "porażenie zła".
Te żuki mnie wkurzają Ide sobie przez las nawet nie zdąrze przez laga zacząć uciekać a te mi już jednym ciosem 20 hp zabierają
Biegnę ślicznie przez las, a tu bandytka, no to ją w obroty ale pocharatała mnie lekko... No nic biegnę dalej, a tu żuk, no to ciach prach i leży, z tym że mi 1PW został. No to skradam sie , tropie, jestem przed wejściem do miasta a tu szczur mnie raz trzasnął i tyle mnie było...
Parafrazując słynne "never underestimate the power of well-placed low level spell".

"Nawet najsłabszy stworek może zabić największego chojraka"
Moja pierwsza "epicka" śmierć na serverze:wraz z 2 towarzyszami wszedłem do domu z ok. 6 bandytami ,który wcześniej zresztą uznałem za wyborne miejsce na odpoczynek
Ale mojej dzisiejszej śmierci nic nie przebije.
Stoję sobie w teamie 7 osób a tu za chwile pisze, że żuk mnie walnął i ginę. Szkoda, że w okolicy żadnego żuka nie było. Po prostu zabił mnie niewidzialny żuczek
Nic nie przebije mojej drugiej przygody kiedy jakiś *piiiii* wszedł na śmiertelną negatywną pułapkę i zabił 3 ludzi z drużyny i raniąc resztę. *multikill!*
cóż to ja zginąłem heroiczną śmiercią otóż drużyna uciekała przed powiedzmy dużym żywiołakiem a ja ma zastąpiłem mu drogę i zatrzymałem bestię by drużyna mogła zwiać (miałem poprostu laga )
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl