Bo czĹowiek gĹupi jest tak bez przyczyny
Zgodnie z tym, co możemy przeczytać w artykule na gram.pl, firma Hasbro - właściciel Wizards of the Coast - złożyła pozew przeciw Atari, związany z prawami do marki Dungeons & Dragons. Według Hasbro, Atari naruszyło warunki umowy licencyjnej pozwalającej na wydawanie gier komputerowych osadzonych w systemie Dungeons & Dragons.
Jednym z głównych zarzutów jest to, iż Atari przekazało firmie Namco Bandai prawa dystrybucyjne produktów z logo D&D (w tym Dungeons & Dragons Online) poza Stanami Zjednoczonymi. Na mocy umowy konkurent Hasbro otrzymał prawa dystrybucyjne do roku 2014.
W oświadczeniu od WotC możemy przeczytać co następuje:
''Choć jest to nieprzyjemna sytuacja, to musimy podjąć konkretne działania, aby chronić markę Dungeons & Dragons. Przez kilka ostatnich miesięcy szukaliśmy rozwiązania problemu z Atari, ale pozostawili nas w sytuacji, w której musieliśmy złożyć pozew.''
Natomiast w oświadczeniu od Atari czytamy:
''Atari ma długą historię związaną z marką Dungeons & Dragons. Firma inwestowała miliony dolarów w gry komputerowe, które uzyskały uznanie na całym świecie i przyniosły olbrzymie dochody Hasbro. Hasbro ucieka się do bezpodstawnych oskarżeń, aby odebrać prawa do marki przyznane Atari. Pracowaliśmy nad rozwiązaniem problemu, ale przy braku chęci współpracy ze strony Hasbro. Z żalem przyjmujemy informację, że nasz wieloletni partner podjął takie kroki. Podejmiemy odpowiednie działania, aby rozwiązać tę sprawę na drodze prawnej.''
Źródło i nieco więcej informacji w pierwszym komentarzu do newsa.
Źródło: http://www.gram.pl/news_8...ns_Dragons.html
Taaa... Czytam sobie news'a na gram.pl i pukam się w łepetynę...
Kupować prawa od podmiotu A rywalizującego z podmiotem B, na skalę światową, by w innych państwach podmiot B mógł przyszywać się do marki wykreowanej przez podmiot A
Atari ma w tym wypadku baaaaaaaardzo małe szanse i na pewno parę głów z zarządu poleci
Sęk w tym chyba, że namco bandai przejęło bodajże atari europe, być w może w tym tkwi haczyk?
Łatewer. Zawsze byłem przeciwny lichwie, to takie nieśrodkowoeuropejskie. Aj waj. Co do stwierdzenia szanownego kolegi, że wizardzi niszczą cokolwiek wypuszczając 4ed. to chyba jakaś pomyłka, albo niedopatrzenie szanownego Pana. Bo o bycie emo albo inna formę kontestacji nie posądzam (no może oprócz ateizmu, bo to teraz moda ponad podziałami).
Słowem, wsio mi ryba kto wydaje, kiedy, po co i którą wersje. Wystarczy aby robili gry choć w połowie tak dobre jak BG i nieco lepsze od NWN2.
Ano. 4ed najbardziej pasuje do gier i łatwiej będzie ją zaimplementować. Jest łatwa i szybka w przeciwieństwie do tysięcy atutów i łamańców 3.5.
Na pierwszy rzut oka, Havok, ale nadal się ona tylko do turówek, bo co zrobisz z immediate actions? Przerywającymi akcjami? W czasie rzeczywistym to nie będzie działać jak powinno...
Olać. Chetnie bym sobie posiekał mieczem z 1 osoby.
Tyle, że immediate action są ważnym elementem 4 ed, jedynym rozwiązaniem byłoby by stworzyć z ich "tryby" czy buffy, które aktywowałyby swoje moce w odpowiednich okolicznościach, choć to nadal nie to samo :/
Poza tym Niebieski, nie posiekałbyś sobie, nie sam. Obecnie obowiązuje trend w grach rpg na nacisk na drużyny. Warhammer 3 ed, DnD 4ed, kładą mocy na to nacisk, sam nie masz szans.
Ty się nie bój. Projektanci gier mają łeb, zawsze można pójść ja ustępstwa, przeróbki.
Qumi, a ze skradaniem w NWN2 co zrobili? Wszystko się da... nie zawsze wyjdzie jak na papierze.
Dokładnie. Jakby NWN2 było naprawdę ''najlepszą komputerową adaptacją systemu D&D''.
Co ma piernik do wiatraka...
Ktokolwiek będzie się 4.0 brał przerobi co uważa za słuszne i tyle. I tego od dobrego developera należy wymagać, jak chcę posiedzieć w podręcznikach to gram na papierze...
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL