ďťż
Wyrok na Vinda oraz list gończy


Bo człowiek głupi jest tak bez przyczyny

Niniejszym skazuje się zaocznie drowa Vinda Veerara na karę śmierci za udział w zbrojnej grupie przestępczej, kradzieże, morderstwa, ucieczkę i inne plugastwa. Za głowę i ciało skazanego Vinda Veerera wyznacza się nagrodę w wysokości 2000 sztuk złota.
Postać owa plugawa jest chuda, wzrostu niższego od człeka, lecz wyższego od przeciętnego drowa, skórę ma czarną jak obsydian, ślepia czerwone niczym diabeł jakiś, włosy białe jak u starca.
*Poniżej widnieje dalsza część opisu wyglądu Vinda*
Zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności, gdyż złoczyńca ten w walce jest podobnież zdradziecki, biegły i niebezpieczny, jak niemal każdy z rasy dhaerow.

Ich Ekscelencje Wikariusze Aeris



*Dragan przeczytał ogłoszenie. Potem przetarł oczy i przeczytał je ponownie. Potem jeszcze raz i jeszcze... Po chwili miotnął jakimś przekleństwem.*

- Ta banda niekompetentnych głupców _znowu_ pozwoliła mu uciec?! Trzeba było po prostu wpakować mu bełt w tył głowy...
*Qualnvyll obejrzała list gończy* Xas... Ciekawe jak to sie dalej potoczy. Trzeba bedzie uważać na swoje plecy. *odchodzi kręcąc głową*
*Tenner przeczytał ogłoszenie* Hmm... Można związać przyjemne z pożytecznym i znaleźć tego śmiecia, gdy będę się kręcił po wyspie. Zobaczymy. *powtórzył sobie opis drowa w pamięci i odszedł w kierunku wyjścia z obozowiska*


*Kiri przeczytał kilkakrotnie ogłoszenie i lekko się uśmiechnął*
Szczęście ci sprzyja, ale jak już mówiłem, kiedyś to się skończy...
*Vastiam przeczytał uważnie list gończy. Jeszcze dwa razy powtórzył w myślach opis drowa, po czym ruszył w swoją stronę*
*Ra'Shirr przeczytał list gończy, uśmiechnął się krzywo*

"ślepia czerwone niczym diabeł jakiś" a nie mogli napisać po prostu czerwone? Nie mogli... pewnie że nie mogli. Ale co do drowa... hmm... wydaje mi się że wiem o kogo chodzi...

*po czym udał się sprawdzać, czy z ogonem jego wszystko w porządku...*

*Adashi z nie małym zainteresowaniem się wczytał w ogłoszenie. Postał przy nim przez chwilę, po czym udał się w swoją stronę*

Wreszcie...
*Arto przeczytal ogloszenie z błyskiem w oku, poczym mruknął sam do siebie w Otchłannym* Troche złota się przyda...
*Ison przeczytawszy ogłoszenie mruknął coś niezrozumiale pod nosem i wyruszył na poszukiwania Drowa*
*Sinzyne uśmiechnęła się tylko złośliwie, dotykając jakiegoś przedmiotu w sakwie, po czym udała się w swoją stronę*
* Ilryn przeczytał list gończy bardzo dokładnie i spuścił głowę*

"eh... kolejny powód by nas nienawidzić"
*Robyn przeczytał owy list gończy, po czym powtórzył kilka razy w pamięci imię owego poszukiwanego oraz jego wygląd.*
*Ronan zaklął w illuskańskim jak to ma w zwyczaju i burknął do siebie*

a już raz miałem go pod nożem...
*Uwagę złotego elfa, który przystanął by przeczytać ogłoszenie, przykuła wzmianka o dhaerowie. Skrzywił się nieznacznie i wymruczał pod nosem:*

Dhaerow...

*po tym jakże wiele mówiącym mruknięciu, oddalił się, by dokończyć codzienny spacer po lesie elfów*
*Celith przeczytał dwa rzy list i podnosem rzekł do siebie*2 tysiące*po czym ruszył dalej *
*Ferran podniósł wysoko głowę czytając ogłoszenie*
A więc Alyae mu nie pomoże. Tak czy inaczej - taki właśnie należy mu się los.
*mruknął cicho i dotknął rękojeści miecza*
*W ogromnej bibliotece we Wrotach Baldura pewna jasnowłosa półelfka dotknęła odruchowo skroni. Na jej twarzy wymalowało się zaskoczenie, niechęć.. i nienawiść.*

Vind uciekł.

*Poinformowała swojego towarzysza.*

Wyznaczyli za jego głowę nagrodę. Dwa tysiące monet bitych złotem. Do trzech razy sztuka, co? Niech to szlag... można było zamknąć wszystkie te drowy, bez wątpienia ta kapłaneczka i tamtych dwóch mu pomogło. Straż, idioci, mieli go pilnować. Chyba zacznę żałować, że go wtedy nie dobiłam.
*Ivor przeczytał treść obwieszczenia i pokręcił głową z uśmiechem*
Ten to dopiero musi być cyrkowiec.
Jakbym tylko umiał pisać piosenki...

*odwrócił się podejrzliwie, rozejrzał po obozie w poszukiwaniu drowów*
Jak dla mnie każdy z nich wygląda tak samo...
*Wysoki mężczyzna z włócznią na plecach i buzdyganem u pasu, w odsłoniętej przyłbicy i karacenowej tunice, która prześwituje spod podartej i pożókłej koszuli i wyblakłym płaszczu czyta ogłoszenie*
Łatwy łup... *dodaje nieco głośniej do ludzi zgromadzonych obok ogłoszenia* Wszystkim drowom powinni oczy powyłupiać, żeby słońce ich nie raziło, języki poobcinać, by kłamać i ranić innych słowami nie mogły i palce pourywać, by nie mogły zdradzieckiego sztyletu trzymać. *stoi przez chwile w milczeniu, po czym odchodzi szybkim krokiem*
OOC: a ja mam pytanie? wszędzie by zaczęto wybijać drowy (mniej więcej wszędzie) czy po takim ogłoszeniu no powinna się zacząć ogolnowyspiarska nagonka na drowy (samców )? czyli nic innego jak eksterminacja
*Aramil uważnie przeczytał ogłoszenie po czym sprawdził miecze w pochwach*

Polowanie czas zacząć.

*po czym ruszył w kierunku zachodniego stoku*
*Stary Czarodziej przeszedl obojętnie obok ogloszenia nie zwracajac na to szczególnej uwagi*
*Sibhreach, który po dłuższej nieobecności pojawił się w obozie, przeczytał list gończy i natychmiast wyruszył na polowanie. Trop nie był już świeży, ale półdrow ufał w swoje umiejętności. Na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu, gdy biegł pochylony wśród drzew*
*Późno w nocy, Ci którzy jeszcze nie spali, mieli okazję zobaczyć grupę składającą się z pięciu strażników. Jeden z nich na plecach dźwigał związanego drowa. Spod knebla ciekła krew, zaś lśniące białe włosy upadające na twarz zabarwiły się na czerwono.
Przeniesiono go do północnej części obozu. Tam też odczytano wyrok, który wieszczył bliską śmierć "złoczyńcy" o imieniu Vind Veerar.
Odkneblowany wypowiedział skargę wobec Wikariatu i zgromadzonych. Strażnik szybko zatkał mu znowu usta. Vind odmówił opaski na oczy.
Pochyliwszy głowę, a raczej będąc do tego zmuszony, próbował coś jeszcze powiedzieć, jednak nic nie dało się słyszeć. Zanim topór kata opadł na kark skazańca ten zamknął oczy wydając się być spokojnym.*
*Sibhreach, obserwując egzekucję, wbrew pozorom nie wyglądał na zadowolonego*

Na tej przeklętej wyspie lepiej bym się przysłużył Shevarashowi jako kat niż jako tropiciel...

*gdy topór opadł, półdrow odwrócił się i w milczeniu opuścił obóz*
*Naesir spuścił głowę* A oto prawo się wypełniło, plugastwo zaś dosięgła sprawiedliwość w obliczu Selune
*szepcze we wspólnym, natchnionym głosem*

*Saeval zmarszczył brwi* Ta sprawa jeszcze bardziej zaszkodzi Sinzyne *wymruczał pod nosem, z zaniepokojeniem*
*stojąca obok Sinzyne spojrzała tylko na Vinda, mrużąc oczy*

Wael... - mruknęła.
*Thravil z bliska obserwował egzekucję, czując przy tym niemałą satysfakcję. Stał prosto i swoim wyniosłym spojrzeniem, jak zwykle penetrował otoczenie*
*Ilryn z daleka obserwował egzekucje, po wykonaniu wyroku opuścił głowę i odszedł*
*Patrzył na egzekucję z zamyśleniem, trwał w tej samej pozycji jeszcze jakiś czas, dopiero po dłuższej chwili zawinął płaszczem i odszedł*
*Qual spogląda na egzekucje bez śladu emocji. Bawi sie jedynie breloczkiem*
Widać tak było pisane.
*po czym odeszła*
*Xulaye spogląda na egzekucję z nieznacznym smutkiem na twarzy*
To był jedyny drow którego zaczynałam lubić..

*Blath z nietęgą mina patrzy z ukrycia po czym z irytacji wbija w ziemię sztylet*
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • latwa-kasiora.pev.pl